
Płomienie można podzielić na żółte i niebieskie. Płomienie żółte zawierają cząsteczki sadzy, która świeci w wysokiej temperaturze w sposób zbliżony do ciała doskonale czarnego. Natomiast płomienie niebieskie nie zawierają cząstek sadzy i ich światło pochodzi od wzbudzonych cząsteczek typu C2 i CH. To światło jest znacznie słabsze i w płomieniach żółtych jest maskowane przez sadzę.
Sadza powstaje z gazowego paliwa w warunkach beztlenowych. Jest to dokładniej opisane w książce “Fundamentals (…)” w rozdz. 6.3.1 “Soot formation”. Dlatego płomienie niebieskie obserwujemy przede wszystkim w płomieniach wstępnie zmieszanych, kiedy paliwo jest wstępnie zmieszane z tlenem. Dodatkowo stosuje się podział dużego płomienia na mniejsze, tak jak w palniku kuchenki gazowej, aby zapewnić dobry dostęp tlenu poprzez dyfuzję z otaczającego powietrza. Płomienie niebieskie są bardzo korzystne z punktu widzenia jakości procesu spalania. Nie występuje wychładzanie płomienia na skutek promieniowania, a brak sadzy jest wizualnym potwierdzeniem dobrego dostępu tlenu. Należy jednak zauważyć, że płomień niebieski sam w sobie nie jest gwarantem całkowitego spalania. Jeżeli płomień będzie np. miał styczność z chłodnym elementem metalowym, to będzie ulegał raptownemu wychłodzeniu, co spowoduje wzrost zawartości tlenku węgla w spalinach. Tlenek węgla jest na tyle specyficzny, że nawet wychładzanie płomienia wskutek zmieszania spalin z otaczającym powietrzem może być zbyt raptowne i często spaliny z palników gazowych zawierają pewne ilości tego gazu. Inne niebezpieczeństwo w płomieniach niebieskich pochodzi od tlenków azotu. W płomieniach żółtych wypromieniowanie energii jest naturalną barierą powstrzymującą przed wzrostem temperatury. W płomieniach niebieskich tego mechanizmu nie ma. Jeżeli konstrukcja palnika jest “za dobra”, to temperatura może przekroczyć granicę 1400-1500°C powyżej której azot atmosferyczny utlenia się do tlenków azotu.
Płomienie niebieskie zazwyczaj są kojarzone ze spalaniem paliwa z natury gazowego. Nie jest to jednak konieczne. Zamieszczony powyżej filmik pokazuje kuchenkę opalaną zrębkami drewna. Wygląda, że zostały one już wstępnie odgazowane i tak naprawdę mamy do czynienia z węglem drzewnym, a spalanym gazem jest tlenek węgla, a nie produkty destylacji drewna. Dolny filmik pokazuje wewnętrzną konstrukcję takiej kuchenki. Ważnym elementem jest wstępne podgrzanie powietrza wtórnego.
W miejscach wlotu powietrza wtórnego widzimy front spalania, który można nazwać odwrotnym. Zewnętrze płomienia jest palnym gazem, a wnętrze jest strumieniem wpuszczanego powietrza. Mamy więc do czynienia z sytuacją taką, jak w miejscu A na zdjęciu świeczki w opisie frontu płomienia. Dlatego płomień może być duży, a mimo to nie powstaje sadza. W tej konfiguracji jednak paliwo ulega zmieszaniu z produktami spalania i jest możliwość zgaśnięcia zewnętrznego frontu i ucieczki niespalonego paliwa (zapewne tlenku węgla) ze spalinami, tak jak jest to pokazane na rys. 10 na stronie frontu płomienia. Widać zresztą, jak zewnętrzny front gaśnie wskutek zawiewania wiatru.
Niebieski płomień łatwiej osiągnąć z paliwa, które już w swoich cząsteczkach zawiera tlen, takiego jak tlenek węgla lub alkohol. Jest on często demonstrowany jako potwierdzenie czystości gazu otrzymanego w procesie gazyfikacji drewna lub biomasy. Natomiast niebieski płomień z węgla kamiennego przedstawiłem we wpisie “radykalny postęp – palnik dymu” na blogu.
Witam serdecznie. Na temat spalania węgla kamiennego oraz żółtego płomienia z tego i sadzy w necie i na forach jest wiele ale co ma jedno wspólnego z drugim skoro np. w Gs-ach : https://forum.info-ogrzewanie.pl/topic/30732-pomoc-w-ustawieniu-parametr%C3%B3w-pracy-kot%C5%82a/?do=findComment&comment=492719 – wymienniki są białe lub w Kirgizie : https://czysteogrzewanie.pl/2018/05/prawdziwy-postep-techniczny-w-spalaniu-wegla/#kirgistan – https://czysteogrzewanie.pl/2018/12/tani-i-czysty-piec-weglowy-bez-pradu-budowa-i-testy/ – wymiennik jest brązowy.
W obu przypadkach z uwagi na żółty kolor płomienia – wymienniki powinny być czarne a nie są. Jest teoria taka, że sadza jest produktem nie pełnego spalania i jest substancją nie palną, że w żółtym płomieniu właśnie na żółto świeci sadza, więc jak to jest faktycznie z żółtym płomieniem i sadzą, bo wychodzi na to, że żółty płomień jak się dopali, to wymiennik jest biały lub brązowy a nie czarny czyli bez sadzy – może tylko faktycznie z powstawaniem sadzy do czynienia tylko mamy w tedy gdy żółty płomień się nie dopali. Pozdrawiam serdecznie.
Żółto świeci sadza, to jest poza dyskusją. I nawet ostygnięta (w czarnym dymie) jest nadal substancją palną, “wystarczy” ją w obecności tlenu podgrzać z powrotem. Natomiast żółty płomień nie oznacza, że sadza będzie się wydostawać z tego płomienia. Najlepszym przykładem jest właśnie niewielki płomień świeczki lub lampy naftowej. Kolega zorzk7 na ostatnich filmikach na YT przeszedł już na dopalanie bezpłomieniowe, ale na tym filmiku, który zamieściłem na stronie o promieniowaniu, ładnie widać (zwłaszcza w zwolnieniu), jak resztki żółtej sadzy ładnie się “rozpuszczają”, jeżeli mają do tego odpowiednie warunki.
Witam serdecznie. Jak za tego rozumiem, to z sadzą nie jest jednak tak do końca jak to nie którzy ponad wszelka wątpliwość i za wszelka cenę utrzymują.
Tu jest kolejny dowód na to, że po spaleniu drewna i węgla wymiennik nie musi być czarny : https://www.youtube.com/watch?v=RgP5vHrvLeo – Czyszczenie wymiennika kotła.
Na tym filmie dokładnie widać strukturę tego nalotu – w której nie ma czarnego, więc i o sadzy nie może być tu mowy.
W wypalanie sadzy na wymienniku nie wierze – na YT filmy widziałem na których za pomocą palnika gazowego jest to pokazane ( czarny nalot się żarzy ale wypalać się nie chce ) oraz sam sadzę próbowałem na patyku podpalać i się palić nie chciała.
Z tych też względów dalej przy swoim będę obstawał, że jak wymiennik jest brązowy albo biały, to świadczy o tym, że proces spalania przebiega prawidłowo bez względu na kolor płomienia, bo beż żółtego płomienia w całym procesie spalania paliw stałych – spalania nie ma.
Z tego wniosek jest prosty – skoro palenie z żółtym płomieniem się rozpoczyna i w dużej mierze palenia się toczy – z czego wedle nie których jak wyżej – wymiennik powinien się czarnym nalotem pokrywać, którego nie można na wymienniku spalić, więc po mimo żółtego płomienia proces spalania musi prawidłowo przebiegać – czego dowodem wymiennik jest brązowy albo biały.
Potwierdzeniem również tego jest to co wyżej napisałeś, że to żółte w płomieniu można spalić jeśli odpowiednie warunki zostaną zachowanie i utrzymane. Pozdrawiam serdecznie.
Może źle to nazwałem, że sadza się “pali”. Żarzy się. Tak, na tym filmiku nie ma mowy o wypalonej sadzy. Szary popiół.
Nie wiem, co niektórzy ponad wszelką wątpliwość twierdzą. Sadza w płomieniu nie oznacza, że się ona będzie wydostawać na zewnątrz. Aby się o tym przekonać wystarczy zapalić świeczkę z przyciętym knotem. A jak to powtórzyć w piecu to jest osobne zagadnienie. Tak wygląda dopalacz zorzka w trybie bezpłomieniowym https://www.youtube.com/watch?v=9oSD7oL0pwg
Jest też faktem, że na tym filmiku nie jest sam popiół, ale zmieszany ze sadzą. Jest naprawdę mało konstrukcji innych niż gaz, które jej nie generują. Ta z filmiku powyżej jest przykładem, że jest to możliwe.
Witam serdecznie. Kolejne dowody na to, że płomień żółty jak słoneczko dopalić można : https://www.youtube.com/watch?v=LiqpU7AnHSE&t=2s – Deflektor w kotle na ekogroszek – Jockey. https://www.youtube.com/watch?v=wzePgtXyaMI&t=1s – Deflektor z miski? Hit czy kit? Siwo ? Mniejsze spalanie? Dzięki czemu wymiennik jest biały a nie czarny i do tego podane są konkretne zyski z tego.
Na powyższe mam jeszcze dowód jeden : https://www.youtube.com/watch?v=3gUu8rrh76o – Brak dymu z komina przy spalaniu miału od góry w kotle zasypowym. Pozdrawiam serdecznie.
Witajcie.
Zmieniłem gruntownie palnik, odpopielanie oraz dopalacz.
W tej chwili cały płomień jest „schowany” w nagrzanym szamocie.
Zaraz na wylocie z w/w obserwuję fioletową poświatę (lub niebieska, na tle rozgrzanych cegieł ciężko stwierdzić) co o tym sądzisz?
Niestety kamerka tego nie „łapie”.
https://www.youtube.com/watch?v=ZjaB6y-Ma9g
Zmiany na wymienniku niewielkie ale raczej na plus, natomiast zwróciłem uwagę na coś innego, do prawidłowej pracy wystarczy mniejsze podciśnienie i mieszanie. „Na oko” rzecz jasna.
Pozdrawiam.
Przepraszam, dawno tu nie zaglądałem, a popsuły się powiadomienia mailowe. Zmieniłem hosting, powinno działać.
Zorzk, może faktycznie z filmiku niezbyt widać, ale taki bladoniebieski kolor jest zazwyczaj ze spalania tlenku węgla. To może wyglądać na taką nietypową poświatę, bo w otoczeniu czerwonych ścianek reakcje spalania zachodzą tak po prostu, bez konieczności formowania jakichś struktur typowych dla płomieni. Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że ścianki mogą mieć działanie katalityczne, na nich może się palić łatwiej, nie chodzi o jakieś specyficzne substancje, tylko po prostu rozgrzana powierzchnia ciała stałego. Ale nie jestem pewien, a w tym miejscu powinno być jeszcze sporo rodników, więc jak najbardziej ma też prawo utleniać się w całej objętości. Jeżeli tego tlenku węgla nie dotarło do tego miejsca zbyt wiele, to kolor będzie blady. Myślę, że gdybyś zwiększył natlenienie, to ta poświata schowała by się głębiej i nie była widoczna. Na następnym filmiku pokazujesz płomień wylatujący z peletu. On jest b. ładnie natleniony, premiksowany jak gazowy. Myślę, że przydałby się jakiś analizator spalin, żeby poziom tlenu i CO ustawić. Tak chyba robi producent z każdym nowym piecem gazowym. Po przejściu przez taki porządny dopalacz cięższych węglowodorów bym się nie spodziewał, zwłaszcza tych mających jakiś wyczuwalny zapach, ale jak będzie tlenu za mało, to CO zostanie.
ps. Oczywiście, że do takiego premiksowanego przezroczysto-niebieskiego płomienia wystarcza mniejsze mieszanie. On już ma sporo tlenu w sobie, jest już tak w połowie drogi na stronę tlenową. A do tego nie stygnie przez promieniowanie. Święty Graal wszystkich palących węglem, bo i bez dopalacza się ładnie spali, ale z węgla taki trudno uzyskać.